Łączna liczba wyświetleń

piątek, 13 lipca 2012

LISTA WEGAŃSKICH POZYTYWÓW





Moim zdaniem jest to niezwykle sympatyczna zabawa, ponieważ  dzięki niej można poznać wiele nowych wspaniałych osób, co jest szczególnie istotne dla nowych bloggerów, do których się zaliczam:) Oprócz tego umożliwia wielu osobom z zewnątrz zobaczyć, że dzięki nowej diecie zdołaliśmy pokonać nie tylko schorzenia ciała, ale i ducha, które wcześniej nas dręczyły. Jestem niezmiernie wdzięczny za to wyróżnienie oraz zaproszenie mnie do niej przez Krystynę, prowadzącą następujące blogi: 
*
*
*
Zabawę zainicjowała Sylwia ze strony http://nomeatjustcook.blogspot.com/ , która opisała poniżej zasady i ideę tego sympatycznego dialogu między nami wszystkimi...

Ponieważ uwielbiam czytać blogi innych wegan i nie wegan też (głównie te o modzie i kosmetykach, nie o gotowaniu mięsa) obserwuję, że wielu z nas weganizm wychodzi na zdrowie (no bo jakby mogło być inaczej?). To na prawdę piękne, pokrzepiające, dające inspirację, nadzieję i to małe światełko w tunelu, że idziemy ku lepszemu, że jest nas coraz więcej, że nie chcemy już więcej być bandą ignorantów, liczącą własne profity. Jestem szczęśliwa gdy widzę ile powstaje nowych wegańskich blogów, miejsc w których można zjeść roślinny posiłek, a nawet surowy obiad. Gdy słyszę na moim małym targu od starszego pana, widocznie z siebie zadowolonego” ja nie jem mięsa!”. Gdy podsłucham rozmowę pani w sklepie ”no wiesz, Łukasz to teraz ani mleka, ani jajek…” Jestem szczęśliwa gdy czytam na waszych blogach (chociaż nie zostawiam komentarzy) że jesteście szczęśliwi, że weganizm odmienił wasze życie, że poprawiło wam się zdrowie, uroda, włosy, paznokcie, pozbyliście się wielu dolegliwości.
To wszystko zainspirowało mnie do tego, abyśmy wspólnie na zasadzie łańcuszka stworzyli listę tych rzeczy, które zmieniły się w naszym życiu po przejściu na dietę roślinną. Może ta lista stanie się takim dowodem, spisanym przez prawdziwych, zwykłych ludzi, że dieta roślinna nie zabija, a wręcz przeciwnie- pomaga! Pomaga pozbyć się chorób, poprawia samopoczucie, wygląd i postrzeganie świata. Może dzięki temu kilka osób przemyśli swoje postępowanie i postanowi coś w sobie zmienić? Każda inicjatywa jest ważna i potrzebna, każda ma szansę na powodzenie, oraz szansę by coś zmienić.
Zasady są proste. Ja zaczynam, a każda kolejna osoba (która zostanie zaproszona) kopiuje listę na swojego bloga i dopisuje maksymalnie 4 podpunkty od siebie. 4 ponieważ chcę, aby każdy miał okazję wypowiedzi bez zbędnego powtarzania się. Następnie zaprasza kolejną osobę, ta kopiuje listę, dopisuje 4 podpunkty i zaprasza kogoś następnego. Można podpisać się swoim nickiem, czy imieniem, nazwą bloga dodanymi punktami. Nie wstydźcie się napisać, że wyleczyliście się z jakiejś mało przyjemnej dolegliwości, np grzybicy. Takich przykładów ta lista pożąda najbardziej! Zrozumiałe? Mam nadzieję, że tak.
Zaczynamy:

Po przejściu na weganizm, czyli dietę opartą wyłącznie na pokarmach roślinnych:
1. Mój brzuch stał się płaski i pozostaje płaski nawet po obfitym posiłku
2. Z głowy zniknął łupież
3. Mam piękne długie włosy, które rosną w zawrotnym tempie.
4. Czuję, wdzięczność świata i zwierząt, za to, że nie przyczyniam się do ich cierpienia
Sylwia, "No Meat Just Cook"

5. Pozbyłam się wiecznej anemii
6. Znacznie zmniejszyła mi się wada wzroku
7. Zaczęłam w pełni i radości życ sercem
8. Mam cały ogrom energii, tej w ciele i tej pozytywnej w duszy
Martyna"Rozmaryna, rozwijaj się"

9. Bezboleśnie pozbyłam się nadmiaru ciała
10. Po posiłkach nie czuję się ociężała
11. Mam wręcz euforyczną wspaniałą świadomość , że moje jedzenie nie powoduje cierpienia
innych istot
12. Nie zajadam stresów , jem gdy jestem głodna
Justyna "VegeJustyna" 

13. Moje ciało krzyczy z radości bo jest przepełnione zdrowiem i energią.
14. Moją duszę światłość ogarnęła bo jedzenie pożywienia z ziemi i nie krzywdzenie innych żyjących istot poszerzyło moja świadomość i zrozumienie wszechświata w zupełnie inny sposób
15. Mój umysł stał się klarowny i myśli coraz rzadziej płatają mi niepożądane figle.
16. Poznałam najpiękniejsze istoty w moim życiu które odmieniły moje życie na zawsze<3
Ewcia

17. Otworzyłam się z ufnością na ludzi i wyszłam na Świat ze swojej bezpiecznej , przytulnej , ale bardzo ograniczającej skorupy i spojrzałam innymi oczami na Świat ; )
18. Doświadczyłam Kosmicznej Mocy Dobrej Energii , która krąży w ludziach i wokół ludzi , przenika wszystko , cały Kosmos i każdego z nas : )
19. Uwierzyłam w siebie i w to , że zarówno moje życie , jak i życie najmniejszej żyjącej na naszym Świecie istoty ma głęboki sens i właściwy cel : )
20. Jestem dopiero na początku mojej witariańskiej drogi , a już moje Ciało i moja Dusza pogodziły się w końcu ze sobą , co uważam za CUD jaki otrzymałam z góry , od Boga który kocha każdego z nas : )
Elena

21. Przestałem wierzyć w Boga, gdyż wiara jest zbędna jeśli spotykam Go każdego dnia.
22. Częściej przebywam TU i TERAZ, gdyż odkryłem, że gdzie indziej mnie nie ma:)
23. Kocham siebie i Kocham Was 
24. Odnalazłem ŚWIĘTEGO GRALA hahhahha
Marcin

Yes yes jest teraz czas na mnie 
25. Zwierzęta kochają mnie mocniej i lgną do mnie jak ja do owoców 
26. Mam wyczuloną empatię co pozwala mi rozmawiać z ludźmi na wyższym poziomie. Nie analizować i przepuszczać przez swoje filtry ich odczuć ale po prostu ich słuchać i być z nimi.
27. Zauważać jak jesteśmy połączeni i jak wartościowe jest to co najprostsze czyli dary natury. Odeszłam od nich jak każdy człowiek zachodu na rzecz czipsów i coli i wróciłam by cieszyć się surowymi owocami i warzywami prosto z grządki, krzaczka, drzewa.
28. Szanuje siebie, innych, zwierzęta i robaczki jak nigdy wcześniej i nawet na pszczołę nie gniewam się jak użądli mnie w stopę.
Ania

29. Młody wygląd
30. Wysokie libido , więcej sił witalnych
31. Nieschodzący uśmiech z twarzy 
32. Wewnętrzny spokój
Biedrona

33. Wyglądam młodziej niż kilka lat temu, ludzie myślą, że mam o 10 lat mniej niż naprawdę. Lekarze i tabletki już nie istnieją w moim świecie.
34. Przestałam się bać, zmieniłam otoczenie i pracę, która nie dawała mi przyjemności. Zaczęłam spełniać swoje marzenia!
35. Pojawiły się niesamowite zbiegi okoliczności i cudowni ludzie wokół mnie.
36. Codziennie mam w sobie więcej spokoju, więcej miłości, radości i wdzięczności. 
Alani

37.Od 21 lat nie zmieniam się fizycznie,moja waga jest prawie cały czas identyczna(oczywiście nie w czasie ciąży:),a wręcz mogę powiedzieć,że z każdym rokiem wyglądam lepiej:).Przez te lata nigdy nie byłam chora i nie chodziłam do lekarza.
38.Mam poczucie wolności i totalnego zaufania,ponieważ nie oddaje mojego losu przypadkowości tylko sama go tworzę,wybierając to co najlepsze dla mojego ciała i duszy.
39.Dzięki weganizmowi zaczełam zadawać wiele pytań i ewoluowałam w swej świadomości otwierając się całą sobą na Witarianizm.
40.Jestem sobą,żyję zgodnie z samą sobą i z naturą,czując ogromną Jedność i Miłość do wszystkiego wokół,a dzięki temu moje dzieci miały to szczęście i od początku mogły być wegankami,bez trudnych etapów,przez które większość z nas musiała przejść...
Nulina

Dieta roślinna 
41. Uratowała mi życie.
42. Uratowała mnie przed chemioterapią.
43. Mogę chodzić na swoich nogach, a powinnam mieć sztuczne biodra.
44. Mam więcej energii, chociaż lat mi przybyło, więcej czasu i witalności, aby cieszyć się życiem i robić rzeczy, które lubię.

45. Odrzucenie nabiału i praktycznie całkowita eliminacja mięsa (jem je jeszcze kilka razy w miesiącu, ale i tak postęp w porównaniu do tego, co było jeszcze przed miesiącem) sprawiła, że nie muszę się już martwić ŁZS-em i poświęcać każdego dnia wiele czasu z rana na smarowanie twarzy różnymi maściami, aby móc pokazać się ludziom.
46. Stałem się pewniejszy siebie, nie obawiam się już wzroku innych osób, bo wiem, że patrzą jedynie na mnie, a nie, jak wcześniej, na moją chorą skórę (najlepiej wygląda, gdy nie jem mięsa [m])
47. Łatwiej sobie radzę z wszelkimi stresowymi sytuacjami, życie stało się bardziej owocne (też najlepiej, gdy nie jem w ogóle m):)
48. Nie wiem już, czym jest próchnica, zapalenie ucha oraz inne choroby, a moje ciało stało się odporniejsze na wszelkie urazy :)
NotMilk "Mleko? Nie dziękuję!" - http://milknothanks.blogspot.com/ 

Następną osobą, którą teraz ja zapraszam do zabawy, jest Pepsi, potrafiąca w przestępny i często 'z przymróżeniem oka' opisuje bardziej skomplikowane zawiłości zdrowego odżywiania. Jej zapał, z jakim to czyni, udziela się z pewnością wielu z nas :) 


Udanej zabawy!!!

14 komentarzy:

  1. Eh, miało być wegańsko ;)))) Pozdrawiam! <3 I cieszę się Twoim szczęściem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Rozmarynko:) Jednak czułbym się źle, gdybym Was o tym nie poinformował, ponieważ naprawdę Was polubiłem, chociaż znam Was jedynie na podstawie wpisów na blogu.Szczerość się według mnie liczy i to nie tylko, gdy mówię coś do kogoś w cztery oczy, ale również opisuję. Jeśli brałbym kryterium niejedzenia zwierząt lądowych, jako wyznacznik wegetarianizmu (a niektórzy uważają się za wegetarian, a jedzą ryby i owoce morza) to jestem wege chyba około 2 tygodnie. Jednak osobiście do jedzenia mięsa wliczam zarówno stworzenia morskie, jak i lądowe. Poza tym dostrzegając presje rodziny w sprawie mięsa, to i tak jest całkiem nieźle.
      *
      Pozdrawiam Ciebie serdecznie, życząc owocnego weekendu!!! Mocno ściskam i za wszystkie miłe słowa dziękuję:))

      Usuń
    2. Rozumiem, ale troszke się obawiam, żeby ktoś kto za x czasu trafi na listę nie pomyślał, że czasem "można" :) <3 Przytulasy ślę! :)))) Jak się udał soczek?? :)

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że tak się nie stanie i osoby czytające to, będą świadome tego, że jest to jedynie etap przejściowy, aby przystosować się do wege. Mam nadzieję, że te osoby będą sobie z tego zdawały sprawę i wpadną tu zajrzeć, aby wiedzieć, co i jak było ze mną, gdy wspominałem o tych korzyściach. Zmieniłem i zaznaczyłem we wpisie, ze optymalne efekty tylko na 100% wege :)
      *
      Do soczku mam wszystkie składniki, ale w markecie naszła mnie chęć na arbuza i teraz konsumuje go (niby niewielki, a 2 kilogramy). Jak soczek się uda, to dam znać. Chciałem także wspomnieć Rozmarynko, że Twoja receptura będzie popularna, ponieważ pani z naszego EKO Społem prosiła o jej podanie, gdy go przygotuję :) Życzę dobrej nocki!!!

      Usuń
  2. To ja od siebie dodam, że tak naprawdę nie patrz na to co my jemy, czy surowo, czy wegańsko, czy fruturiańsko. Liczy się to byś wybrał optymalny sposób żywienia dla siebie i tylko dla siebie. Twoja dieta ma być dobra dla Ciebie, dla Twojego ciała i duszy :-) Brawa Ci za etapy w dążeniu do weganizmu! I trzymam kciuki za blog, bo czytam od tego "wachającego się początku", jak dla mnie blog jest super!

    A rozmarynie to się oberwie za ten jej komentarz ;-) hi hi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Ciebie serdecznie:)

      W sumie rozmarynka słusznie zwróciła na to uwagę, a na początku sam się zawahałem, czy po prostu nie podać tego łańcuszka dalej, bez wypełniania go. Jednak po namyśle zdecydowałem się na uzupełnienie, by nie sprawić przykrości Krystynie, która z taką sympatią wypowiedziała się o blogu, ale zaznaczając ten etap. Dziękuję za trzymanie za mnie kciuków :) Powoli, ale do przodu, mając na względzie okres transformacji mojego organizmu. Mam nadzieję, że się w ten sposób uda tego dokonać, bo na wege czuję się rzeczywiście najlepiej:)

      Cieszę się, że podoba się Tobie blog. Postaram się sprostać oczekiwaniom i zamieszczać w przyszłości możliwie jak najciekawsze posty:)

      Owocnego weekendu!!! :)

      Usuń
  3. Not Milk Twój blog jest super :)
    Chciałabym użyć jednego cytatu z ciebie podczas warsztatów które robimy z dziewczynami. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko?
    Oczywiście podam linka do twojego bloga. Chodzi o ten cytat:
    ,,Słuchając o zdrowotnych właściwościach nabiału z chęcią sięgałem po różnego rodzaju sery - białe, żółte, pleśniowe oraz jogurty. Zadziwiające było dla mnie to, że jednak nie czułem się wtedy najlepiej. Zęby wbrew pozorom nie stawały się mocniejsze, a jedynie bardziej żółte oraz bolały. Poza tym po zwiększeniu ilości nabiału w diecie i piciu pewnego produktu mlecznego, mającego zwiększać odporność organizmu, byłem wkrótce chory.''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie Alani :))

      Oczywiście jak najbardziej zamieścić ten oto fragment, jak i pozostałe z mojego bloga. Bardzo się cieszę, że zostanie on wykorzystany w taki sposób. Trzymam kciuki za Wasze warsztaty. Po tym, co widziałem na YT będą na pewno świetne:)

      Pozdrawiam owocowo!!!

      Usuń
  4. Ja podobnie jak Ania sugerowała -
    Twoja droga prób, błędów, sukcesów i zdobywania doswiadczeń jest najważniejsza.

    Rozmarynko, nie obawiaj się, szczerosć jest bardzo ważna, a jak widzissz w naszej ferajnie są szczerzy ludzie. Ja nawet myslę, że przyznanie się do tego, co osiągnięte, a z czym są jeszcze jakies kłopoty raczej mobilizuje.
    Ktos może pomysleć - jesli mnie się nie udaje przekroczyć to pewno już marne szanse mam, ale widząc, że inni też nie odrazu Kraków zbudowali, idą dalej i taki przykład jest mobilizujący.

    Tam gdzie wszystko jest idealne i wszyscy są idealni, ja bym się raczej bała wchodzić.
    Bądź spoko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te słowa pełne otuchy :) Sam zdaję sobie sprawę, że każdy kolejny krok to nie taki zwykły przeskok, a ogromna przebudowa organizmu, dla której potrzeba czasu, bo zbyt gwałtowna może odbić się negatywnie na zdrowiu poprzez zbyt intensywny detoks. Poza tym trzeba stopniowo zastępować pewne produkty innymi, by z czasem intuicyjnie wiedzieć, co przygotować w danej chwili.
      *
      Życzę udanego weekendu!!!

      Usuń
  5. Dołączam się w 100% do powyższych wypowiedzi.
    Następny blog, którego będę czytać zamiast porannej kawy.
    Przyjemnościom nie ma końca.
    Ściskam wszystkich a przede wszystkim autora.
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że blog się podoba. Postaram się nie zawieść oczekiwań i rozwijać go. Dziękuję i również mocno ściskam!!!:)

      Usuń
  6. Hej Niemleczko, gdzie i jak mam dopisać do tej zaszczytnej listy moje farty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Ciebie serdecznie:))

      Właśnie wysłałem do Ciebie wiadomość, aby się zapytać, czy chcesz się włączyć do zabawy, bo nie wiedziałem, czy zauważyłaś mój wpis w tym gąszczu pozostałych komentarzy na Twoim blogu. Musisz całość skopiować i zamieścić na swoim blogu. We wstępie kilka słów od siebie na temat łańcuszka, czyli od kogo dostał zaproszenie, kto go zainicjował. Następnie kopiujesz listę (od "Ponieważ uwielbiam czytać..." aż do mnie) oraz dodajesz od siebie 4 korzyści (punkty 49 - 52), jakie Tobie dał weganizm. Potem typujesz kolejną osobę, która znowu uczyni to samo.
      *
      Oczywiście mocno ściskam :)) A swoją drogą to ciekawe, że właściwie jednocześnie pisaliśmy do siebie... ;)

      Usuń