Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 20 lipca 2015

NOTMILK NA TROPIE... PROMOCJI :)


Tym wpisem inauguruję nową część NotMilk na tropie..., która będzie dotyczyła atrakcyjnych cen produktów (głównie eko), jakie możemy znaleźć w naszych sklepach. W tym tygodniu warto rozejrzeć się za smacznymi owocami w LIDL-u, bo zaczął się tam tydzień frutariański i wszystkie owoce są tańsze o 20%. W przypadku zakupionych przeze mnie produktów wyglądało to następująco:

- paczka awokado Hass (około 320 gr) - było 7,99 a jest 6,39 zł (sztuka około 3,20)
- nektarynki BIO 500 gr- było 3,99 a jest 3,19 zł
- śliwki BIO 500 gr - było 4,99 jest 3,99 zł
- banany 1 kg - było 3,99 jest 3,19 zł

Poza tym super cena oliwy z oliwek BIO 500 ml - było 13,99 a jest 9,99 zł

Warto zwrócić też uwagę na smaczne orzeszki piniowe BIO z Rossmanna, których już nie będzie (przynajmniej w najbliższym czasie), a Super Cena cena na do widzenia to zamiast 11,99 zł tylko 6 zł. W tej chwili zabieram się za układanie moich smacznych nabytków (i ich konsumowania) oraz korzystania z uroków pięknej pogody, do czego również Was zachęcam :D

Pozdrawiam Was owocowo!!! :)

9 komentarzy:

  1. Napisz kiedyś jak Ty naprawdę jesz. Ja owoców akurat mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz wybrać owoce mniej węglowodanowe np. awokado, czy oliwę z oliwek bio, która jest w tym tygodniu bardzo tania ;)

      Usuń
    2. Ja w ogóle jem owoce raz na 3-4 dni. Dla mnie węgli nigdy za dużo! Lecz preferuję strączki, kasze, ryż, a do tego multum surowych warzyw. Na takiej żywności czuję, że żyję. Po owocach testosteron leci mi w dół i do niczego się nie nadaję. Ciągły nieustający głód.

      Usuń
  2. Dobrze Kill Bill :) Zamieszczę w jednym z najbliższych wpisów swój jednodniowy jadłospis. Jednak już teraz Tobie powiem, że bananów jem znacznie mniej niż wcześniej (głównie w zielonych szejkach) i osobiście bardziej preferuję brzoskwinie oraz nektarynki, które ostatnio królują w moim jadłospisie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć:) tu Artiss... zaglądam od Asi:)
    Pisałeś tam w komentarzu jakiś czas temu o dehydratorze jaki masz i że jest ok. Mój tata chce teraz niedrogi kupić i pomyślałam, że mógłbyś uchylić mi rąbka tajemnicy na łamach swojego bloga który to jest i jak robisz w nim te wrapsy (pergamin... silikon) i wady czy zalety takie od Ciebie. Interesowałaby mnie nazwa modelu to sobie bym zguglała xD
    Z góry dziękuję za odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Artiss!!! Cieszę się, że zajrzałaś na mojego bloga. Jest to model powystawowy Klarstein Fruit Jerky na osiem tac o mocy 630 Watt. Z tego względu kupiłem go na licytacji na Allegro za mniej niż połowę ceny rynkowej. Sprawuje się (odpukać) dobrze. Być może nie jest to excalibur (nigdy nie miałem tego dehydratora), ale spokojnie w 10h przygotuje wrapsy z młodego w temperaturze 42 stopni (na początku przez 30-40 minut można podnieść temperaturę do około 50-60, by szybciej woda odparowała). Na tacki rozkładam silikonowy papier do pieczenia wielokrotnego użytku. Po 9-10 godzinach wrapsy schodzą z niego bez problemu. Na każdym poziomie wytwarzam około 6-7 wraposów o średnicy kilkunastu centymetrów. Przy ich robieniu zalecam:

      - blendować miąższ z niezbyt dużą ilością wody z tegoż kokosa, aby szybciej wyschło;
      -koniecznie należy dodać coś suchego do masy, np. mielone kakao, karob, itp. Dzięki temu łatwiej odkleisz wrapsy od papieru :)

      Do plusów mogę zaliczyć intuicyjną obsługę i możliwość ustawienia zegara do 40h, poza tym łatwość w regulacji temperatury od 35 do 70 stopni, gabaryty oraz metalowy korpus, do którego są przymocowane plastikowe elementy. Ważne jest też to, że nie wytwarza zbyt dużo hałasu w przeciwieństwie do wielu gorszych suszarek do owoców.

      Na minus zaliczyłbym to, że nie ma z przodu przesłony, jak w Excaliburze. Przez to odnoszę wrażenie, że osuszanie produktów może trwac dłużej. Poza tym trzeba uważać na plastikowe kratki tacek, które prawdopodobnie łatwo mogą ulec zniszczeniu.

      Mam nadzieję, że moja krótka recenzja okaże się pomocna.

      Serdecznie pozdrawiam i życzę mnóstwo zdrowia Tobie oraz Twojemu Tacie!!! :)

      Usuń
  4. *spokojnie w 10h przygotuje wrapsy z młodego KOKOSA w temperaturze 42 stopni ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki:) No recenzja godna uwagi:) jakby tak każdy odpowiadał mi na pytania to nie miałabym wątpliwości jeśli chodzi o kupno sprzętów :P
    Z dehydratorem nadal walczę. Zobaczę koniecznie Twój.
    Jeszcze zastanawiam się nad niezniszczalnym Vitamix-em... coś może polecisz albo podpowiesz

    Blog ekstra. Pozbyłam się nabiału z mojej diety i z diety dziecka... sama skuszę się jedynie czasami... takie czasami, że w gościach ciasto zjem, albo obiad:)
    Powtórzę... blog inspirujący:) stale coś poczytuję:)
    Artiss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa Artiss - staram się odpowiadać na komentarze i maile możliwie regularnie, bo inaczej mogę zapomnieć oraz już nie odpisać(poza tym na zaległe wiadomości najtrudniej odpowiedzieć) ;)

      Vitamix to moim zdaniem świetny wybór, choć sam zdecydowałem się na Bianco Forte, który wygrałem na licytacji na Allegro za śmieszne pieniądze. Spisuje się od grudnia doskonale, jak przystało na blender o mocy 1680 watt z ostrzami z japońskiej stali. Robię w nim smoothie, mleczka orzechowe, sosy, lody... wszystko wychodzi gładkie ;) Robiłem z nim też sok z dodatkiem surowych, kiszonych buraków i zmielił je na delikatną emulsję :)

      Od czasu do czasu nabiał w gościach nie zaszkodzi ;) Jednak po sobie wiem, że moje ciało reaguje na takie odstępstwa mało korzystnie i staram się tego unikać. Ewentualnie można zjeść surowy ser na pierwszy posiłek, jeśli jest się przez najbliższe kilka godzin po jego konsumpcji bardzo zajętym, bo daje uczucie sytości ze względu na długi czas trawienia. W innym wypadku nie polecam ;)

      Jeszcze raz dziękuję i dam znać, jak Joasia odpowie :)

      Usuń